Chciałabyś mieć 175 cm i wymiary 90-60-90? Pewnie trochę tak, bo takim jest na świecie łatwiej, zwłaszcza znaleźć ubranie, ale może nie do końca? Może najlepiej czujesz się we własnej skórze?
Takich kobiet – skonfliktowanych między poczuciem własnej wartości a medialnymi oczekiwaniami – są dziś na Ziemi miliony. Bo prawda jest taka, że jako gatunek, homo sapiens, jesteśmy coraz wyżsi i coraz ciężsi. Po części to wina siedzącego trybu życia i braku konieczności polowania, biegania, a nawet coraz częściej chodzenia; po części rezultat wysokokalorycznej diety i dostatku dób wszelakich, przynajmniej w naszej części świata. I choć oczywiście, zdrowiej jest dbać o ciało i walczyć ze szkodliwą otyłością, łatwiej jest mówić i pisać, niż zrobić…

Kształt kobiety

Nie da się też ukryć, że czar płci pięknej polega w ogromnej mierze na jej różnorodności. Żaden mężczyzna nie chciałby przez całe życie widzieć tylko blondynek w rozmiarze S, bo to po prostu nudne. Niektóre z nas są tak drobne, że muszą przekopywać sklepy w poszukiwaniu spodni czy sukienek petite, bo w innych dosłownie pływają; inne potrzebują rozmiarów większych i jeszcze większych. XL to dziś standard, a coraz więcej producentów odzieży myśli też o paniach bardziej krągłych, oferując rozmiarówkę nawet 3,4 czy 5 XL. Modelki plus size pojawiają się nie tylko w katalogach prestiżowych marek, ale nawet na wybiegach wielkiej mody haute couture. Ba, nawet coraz więcej celebrytek, które we współczesności rządzą sercami znacznej części populacji, zaczęły głośno i śmiało domagać się prawa do bycia większymi. Rihanna, Adele, Melissa McCarthy, Mariah Carey czy Queen Latifah to tylko nieliczne gwiazdy, które nie boją się ze śmiechem drwić z współczesnych kanonów mody zmuszających kobiety do życia na wodzie i sałacie. Moje ciało, mój wybór.

Duże może być piękne

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kariera modelki tak blisko związana jest z anoreksją? Czemu po wybiegach chodzą wysokie, bardzo szczupłe kobiety, które nie mają zwykle ani bioder, ani biustu, i w zasadzie są jedną szczupłą talią od kostek po brodę? Odpowiedź jest prosta: bo takie łatwiej ubrać. Słynna polska projektantka Gosia Baczyńska, słynąca również z okrąglejszej sylwetki, w jednym z wywiadów na pytanie dlaczego szyje dla chudych modelek odpowiedziała wprost, że na wieszaku ubrania wyglądają najlepiej. Piersi, biodra, pośladki, uda czy ramiona o większych pojemnościach są już dla każdej kreacji wyzwaniem, bo naciągają i wypychają materiał, nie dając się w tak kontrolowany sposób ułożyć, jak na bardzo szczupłej osobie. Czy to oznacza, że tęższe panie powinny chodzić w workach na ziemniaki? W żadnym razie. Dziś rozumieją to producenci popularnej, markowej, a nawet ekskluzywnej mody, zasypując nas propozycjami w rozmiarze XXL, które są tak samo urocze, zmysłowe czy eleganckie, jak S-ki czy M-ki. Od koronkowej bielizny, przez ukochane jeansy i T-shirty, a skończywszy na wytwornych sukienkach koktajlowych, których nie powstydziłabyś się nawet na oscarowej gali – duże jest piękne! 

Jak ubierać krągłości?

Naturalnie, nie wszystko każdemu pasuje i nie warto jest udowadniać światu, że jest się wielbłądem. Tak samo, jak szczupła kobieta, aby ubrać bluzkę z głębokim dekoltem musi sprawić sobie biustonosz z push-up’em, tak jej pełniejsza koleżanka nie powinna epatować ulicy pośladkami wypływającymi spod kuso wyciętych szortów. Bo każdy kształt ma własne przywileje i warto korzystać ze swoich silnych stron, niż eksponować słabe. Jeśli więc sukienka, to nie wąska, jak nie przymierzając kondom, ale o luźniejszym, kobiecym kształcie, który będzie się lepiej układać i zapewniać o niebo lepszy komfort. Wysokie talie, bombki czy kopertowe dekolty to idealny wybór dla rozmiarów XL. Jeśli spodnie, to albo wyszczuplające ciemne legginsy, które doskonale wyglądają w połączeniu z fantazyjną tuniką za pupę, albo szerokie materiałowe spodnie, które razem z obcasem dodadzą ci wzrostu i powabu. Luźne kombinezony z niską talią, ołówkowe spódnice z szerokimi, zdobnymi paskami, bluzki z dużym dekoltem i swobodnymi rękawkami czy marynarki w typie bolerka to wszystko propozycje, które schlebiają pięknym, kobiecym kształtom w rozmiarze XXL.

Gdzie szukać mody XXL?

Naturalnie, tak samo jak ponadstandardowej wielkości obuwie czy bielizna, odzież w rozmiarze 44, 46, czy 48 nie jest dobrem powszechnym, zwłaszcza, jeśli mamy wygórowane oczekiwania pod kątem fasonu, koloru czy jakości. Spora część sklepów fizycznych zwyczajnie nie „bierze” dużych rozmiarów, obawiając się, że będą potem zalegać na półkach, a wiele pełniejszych pań faktycznie nie lubi nawet wchodzić do salonów, w których witrynach widnieją manekiny w rozmiarze XS. Na szczęście kłopot ten rozwiązał Internet, który nie tylko eliminuje marnotrawstwo czasu na pogoń za właściwym rozmiarem, ale minimalizuje też dyskomfort związany z nieśmiałością czy wrażliwością na cudze spojrzenia czy komentarze. Bo ludzie lubią wytykać palcami, a wszystko co nie jest zwykłe, normalne i nudne, prowokuje ich do reakcji – nie zawsze przyjemnych. Sklepy internetowe tymczasem pozwalają w krótkim czasie wyszukać wymarzony krój, kolor i idealny rozmiar, po czym zamówić cudo do domu i przymierzyć w prywatności. Nie pasuje? Zawsze możesz zwrócić lub wymienić na większy czy mniejszy rozmiar, bez podawania komukolwiek przyczyny. Pasuje? No to ciesz się, że żyjesz w świecie, gdzie możesz być sobą, piękną sobą, w swoim unikalnym kształcie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here